Kurs Przewodników Beskidzkich

Kurs Przewodników Beskidzkich SKPG Kraków

By 4 listopada 2014 10 Comments

„Życie dzieli się na życie przed kursem, życie na kursie i życie po kursie. A życie po kursie już nigdy nie będzie takie samo” – padło dzisiaj na spotkaniu organizacyjnym Kursu Przewodników Beskidzkich, a ja mam wewnętrzne przekonanie, że to prawda. Że zapisanie się na kurs to ważny punkt w moim życiu i choć nie wiem jeszcze, gdzie mnie to zaprowadzi, czuję, że jestem na właściwej drodze.

Na informacje o kursie trafiłam w wakacje, szukając informacji o Gorcstoku. Okazało się bowiem, że bazą pod Gorcem opiekuje się właśnie Studenckie Koło Przewodników Górskich w Krakowie. Znacie to uczucie, gdy podejmujecie jakąś decyzję i nagle spływa na Was świadomość, że to najlepsza decyzja na świecie, że doskonale pasuje do Waszego życia i idealnie uzupełnia się z „tu i teraz”? Podejmowałam takie kilka razy w życiu (jedną z nich był wyjazd na EVS) i zawsze okazywały się trafne, dlatego postanowiłam zaufać intuicji ponownie i zapisać się na kurs. Przez tych kilka miesięcy robiłam intensywne rozpoznanie i męczyłam ludzi pytaniami o to, czy warto, jak wygląda taki kurs, co było w porządku a co do kitu i niemal wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że oczywiście, że warto. Że kurs wymaga ogromnego zaangażowania, poświęcenia mnóstwa czasu, bo materiału do ogarnięcia jest sporo, że czasami mieli już dość gór, ale że była to wspaniała przygoda i szczerze polecają.

Nie wiem, czy nadaję się na przewodnika. Mówienie do większej grupy osób strasznie mnie stresuje, ale wydaje mi się, że jest to umiejętność, której można się nauczyć. Śmieję się, że potrafię mówić do rzeczy, więc pora, bym nauczyła się mówić do ludzi. To zabrzmi sekciarsko, ale ten kurs to dla mnie kolejny stopień wtajemniczenia, jeżeli chodzi o góry. Możliwość, by je lepiej poznać i zrozumieć. Stać się ich częścią. Zwracać uwagę na to, o czym obecnie nie mam pojęcia.

Jeszcze bardziej pokochać.

Witaj, przygodo!

  • ale fajnie! cieszę się bardzo, że się zdecydowałaś i mam nadzieję na góry pojawiające się z tej okazji często na tej stronie 🙂

  • Paulina Wnuk

    Trzymam kciuki! Na pewno będziesz w tym świetna 🙂

    • Dzięki, Siostra! Zostaniesz moim królikiem doświadczalnym? 🙂

  • Czy można się już zapisać na pierwszą wycieczkę z panią przewodnik? To jest poważna propozycja

    • Po weekendzie będzie można się zapisać na Gorce, bo czegoś się o nich dowiem 🙂

  • My robilismy w katowickim SKPB. Powiedz, to prawda ze w Krakowie takie dziekie tlumy sa?

    Ale to wszystko prawda, kurs to najlepsza rzecz na swiecie. Jak wrocimy do Polski, to wracamy na kurs!

    • Dzikie, tzn.? Kurs rusza co roku, więc zainteresowanie jest spore. Na naszym kursie na początku było ok. 75 osób, teraz zostało jakieś 25. Jestem ciekawa, ile ostatecznie skończy 🙂

      • A to podobnie jak u nas. W sensie, na pocztaku duzo (w tym przypadku duzo znaczy okolo 40-50) a potem sie ustabilizowalo na poziomie 15-20.

        Pierwszy kurs Marka (2010/2011) skonczylo z blacha z 6-7 osob chyba.

  • Pingback: Kurs Przewodników Beskidzkich: Podsumowanie pierwszej części szkolenia()