MiejscaMikropodróżeMyśli

Urbex Kraków: Fort 41a Mydlniki, Stara cementownia Prefabet

By 6 stycznia 2014 10 Comments

Lubię gapić się na starych ludzi. Analizuję zmarszczki na ich twarzach i sprawdzam, których mają więcej: tych od śmiechu, od smutku czy od złości.

Odmładzam ich w myślach i zastanawiam się, jak mogli wyglądać kilkadziesiąt lat temu. Kiedy włóczę się po cmentarzach, przystaję nad grobami obcych mi osób i wymyślam, kim byli, co lubili robić w wolnym czasie i jaka była ich ostatnia myśl, zanim wyzionęli ducha. Zwłaszcza wtedy, gdy ginęli tragicznie.

Wierzę, że opuszczone miejsca przeniknięte są wydarzeniami, które się w nich rozgrywały. Że stare mury fortów pamiętają jeszcze ciche rozmowy żołnierzy, szybsze bicie serc i wiszący w powietrzu strach. Że na betonowych podłogach fabryki, gdy nikt nie słucha, ciągle brzmią kroki pracujących w niej robotników a od wysokiego sufitu odbija się hałas industrialnej codzienności.

Fort 41a Mydlniki
Fort 41a Mydlniki
Fort 41a Mydlniki
Fort 41a Mydlniki
Fort 41a Mydlniki
Stara nastawnia
Stara nastawnia
Stara nastawnia
Prefabet

Stara cementownia Prefabet

Prefabet
Prefabet
Prefabet

Tak musi być naprawdę.

  • bazyllia

    co za zdjęcia! fantastico

    • Justyna Sekuła

      A to dopiero początek! 🙂

  • Maja Sieńkowska

    Pięknie!

    • Justyna Sekuła

      A Wy macie jakieś ciekawe miejscówki w Wawie?

  • takie opustoszałe forty zawsze wywołują u mnie dreszcze. są też bardzo intrygujące. widzę, że mamy podobne rozmyślania. mnie zawsze zastanawia, kto mieszkał w danym domu przede mną, kto spał w moim pokoju, czy mury odbierają ludzką energię… w sumie chyba coś w tym jest.

    • Justyna Sekuła

      Ach, połączenie strachu i fascynacji to jedno z najfajniejszych połączeń, w sumie :). Ja sobie wymyśliłam kiedyś, że człowiek umierając łączy swoje atomy z atomami Matki Natury i staje się z nią jedno, ale rozciągnięcie tego na świat niematerialny całkiem nieźle się wpasowuje w tę teorię.

  • AndrzejO

    Jak widać postrzeganie świata, przynajmniej pewnych jego elementów, nie zależy od wieku i płci. 🙂 Na cmentarzach miewam podobne myśli i stawiam sobie podobne pytania. Co robił/a za życia, dlaczego umarł/a tak młodo albo w przypadku starych, czy udało się jej/jemu życie, spełniło co się miało spełnić? Bardzo lubię krakowskie forty. Też słyszę tupot austriackich żołnierzy, odgłos trąbki, smak i zapach żołnierskiej grochówki. Mnóstwo tych fortów, mniejsze i większe, bliżej i dalej centrum (były trzy pierścienie fortyfikacji). Najlepiej zachowany to… Obserwatorium Astronomiczne UJ. 🙂 W starych piwnicach fortowych mieszczą się np. pracownie elektroniczne. W dobrym stanie jest pusta fosa. Można też sobie zrobić świetną wycieczkę rowerową „Twierdza Kraków” po różnych podkrakowskich fortach. Kiedyś nawet pomagałem jej pomysłodawcy i autorowi przewodnika rowerowego w redakcji. I warto pamiętać, że choć bezpośredni udział fortów w walkach był niewielki, to odegrały one wielką rolę odstraszającą i zniechęcającą Rosjan w bitwie pod Krakowem w 1914 r.

    • Justyna Sekuła

      Dzięki za ciekawe info! Do zwiedzania fortów zamierzam wrócić, gdy tylko zrobi się nieco cieplej – jako rasowy zmarzluch jeżeli nie muszę lub bardzo mi na czymś nie zależy, nie wychylam nosa z domu ;). Forty poczekają. Masz może jakieś namiary na ten przewodnik?

      • AndrzejO

        Niedostępny. http://www.empik.com/okolice-krakowa-przewodnik-rowerowy-madej-szymon,281818,ksiazka-p Zresztą już pewnie nieaktualny. Pamiętam, że Szymon proponował dwie wycieczki po fortach: szlak północny i południowy. Od tego czasu (1998) stan wielu z nich się pogorszył. Myślę, że dziś można znaleźć wiele różnych propozycji wycieczek po fortach Festung Krakau. Pieszych, rowerowych czy samochodowych.

  • bardzo dobre zdjęcia.

    inspirujące.