Poradnik

Poradnik: Prezenty dla miłośniczki górskich wędrówek

By 29 listopada 2015 24 Comments

Nie znoszę chodzić na zakupy. Chciałabym, żeby moja szafa samoistnie wypełniała się ciuchami, a buty kupowały się bez mierzenia i doprowadzania mnie do szału. Jest jednak jeden wyjątek: całe dnie mogłabym spędzać w sklepach z odzieżą outdoorową i sprzętem górskim, przepuszczając tam wszystkie pieniądze. Na szczęście mam inne wydatki 😉

Idą Święta, a jak Święta, to również czas prezentów. Prezenty można dawać również z innych okazji, a nawet bez nich, nie tylko innym, ale też sobie. A może przede wszystkim sobie? Zainspirowana pojawiającymi się tu i ówdzie prezentowymi poradnikami, postanowiłam stworzyć swój własny, górski, w którym może i Wy znajdziecie coś interesującego. Enjoy!

Ten wpis nie jest postem sponsorowanym. Część z zaprezentowanych rzeczy posiadam i z czystym sumieniem mogę je polecić. Pozostałe z równie czystym sumieniem kupiłabym, bo ufam ich producentom. Ceny produktów sprawdzałam 28.11, niektóre z nich były na promocji. Z czasem koszty zakupu mogą ulec zmianie. 

Prezenty do 50 zł

prezenty_do_50zł

1) Czapka zimowa Lowelas, Pan Tu Nie Stał. PTNS nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Świetny design i dobrej jakości produkty, przywodzące na myśl zgrzebną estetykę czasów minionych, zawojowały polski rynek odzieżowy. Ubrania i akcesoria wytwarzane są lokalnie, w Łodzi, znanej z przemysłu włókienniczego, we współpracy z wieloma osobami z branży kreatywnej: grafikami, ilustratorami, fotografami. Ja jestem zachwycona! Jako miłośniczka lasu nie mogłam przejść obojętnie obok tej czapki.

2) Ręcznik szybkoschnący z mikrofibry, Rockland. Ręcznikiem z mikrofibry już się zachwycałam – odkąd go kupiłam, jeździ ze mną na wszystkie wyjazdy. Dzięki zastosowaniu higroskopijnych włókien (czyli takich, które szybko pochłaniają wilgoć) błyskawicznie wysycha i wykazuje dużo większą absorpcję wody od zwykłych ręczników. Niewielkie wymiary i niska waga sprawiają, że jest niemal nieodczuwalny w bagażu. Ten po złożeniu ma tylko 12 x 6 cm i waży 65 g. To mniej, niż tabliczka czekolady!

3) Książka Martyny Wojciechowskiej pt. „Przesunąć horyzont”, NG Polska. Książkę podarowała mi w prezencie Kara Boska. Przeczytałam ją bardzo szybko. Uwielbiam Martynę Wojciechowską – jest dla mnie ideałem kobiety i jak będę duża, będę taka, jak ona. Na zachętę zostawiam cytat, który co prawda dotyczy gór, ale z powodzeniem można przełożyć go na codzienną rzeczywistość: „Jeśli ruszysz w kierunku wierzchołka – to już nie ma żadnych wytłumaczeń. Jesteś tylko ty i natura, ty i góra. Ty i twoje marzenia. Ty i potrzeba udowodnienia sobie samej, że jesteś w stanie to zrobić – mimo że wszyscy ci mówili, że to jest niemożliwe. Ale na tym to polega – bez strachu nie ma odwagi”.

Prezenty do 100 zł

prezenty_do_100zł

1) Komin Neckwarmer Polar Buff Wheels, Buff. Swojego własnego Buffa dostałam na urodziny od przyjaciół i towarzyszy mi dzielnie od marca, chroniąc przed chłodem, wiatrem i wpadającymi do oczu włosami. Neckwarmer Polar Buff, czyli wersja „gdy pizga złem”, posiada specjalny ściągacz, który w szybki i łatwy sposób pozwala na zrobienie z niego czapki, komnina, maski chroniącej od zimna i wiatru, czy opaski. Dzięki tkaninie Polartec Combi Buff ma właściwości oddychające, przy czym doskonale chroni przed mrozem czy zimnem. Na pewno przyda się podczas zimowych, górskich wędrówek.

2) Termos, McKinley. Termos był z kolei prezentem urodzinowym dla kolegi, który bardzo go zachwala, dlatego podrzucam namiary właśnie na ten, a nie inny model. Dzięki podwójnej ściance wykonanej ze stali nierdzewnej charakteryzuje się doskonałymi właściwościami izolacyjnymi – utrzymuje ciepło przez ok. 8 godzin (sprawdzone info!), a zimno przez 24 godziny. Posiada automatyczne, higieniczne zamknięcie. Można go dostać w trzech pojemnościach: 0,5l, 0,75l i 1l. Wszystkie w cenie poniżej 100 zł.

3) Zestaw naczyń Meal Set, Primus. 8-częściowy zestaw akcesoriów kuchennych, który znacznie umili każdą wyprawę – przynajmniej w kwestii przygotowywania i spożywania posiłków. Doskonała alternatywa dla jednorazowych przyborów, które zanieczyszczają środowisko. Wszystkie elementy spakować można do szczelnie zamykanego pojemnika, dzięki czemu zajmą niewiele miejsca w plecaku lub torbie. A przede wszystkim się nie zgubią!

Prezenty do 200 zł

prezenty_do_200zł

1) Kurtka puchowa X-light, QUECHUA. Bardzo podobny model dorwałam na promocji wiosną i był to strzał w dziesiątkę. Niestety, po Gorcsotku postanowiłam ją wyprać, bo śmierdziała dymem z ogniska i wyciągnęłam z pralki smutnego flaka. Pro tip: jeżeli będziecie zamierzali popełnić ten sam błąd, wrzućcie razem z kurtką piłeczkę tenisową. Ponoć pomaga! Kurtka jest bardzo ciepła, a przy tym lekka (380 g w rozmiarze M), więc bez problemu można ją wcisnąć do plecaka – po skompresowaniu zajmuje niewiele miejsca, a może uratować przy załamaniu pogody.

2) Czołówka Tikka XP, Petzl. Kolejny prezent urodzinowy, z którym nie rozstaję się od marca. Niezbędny element ekwipunku każdego turysty, który chce (lub musi) zdobywać szczyty nie tylko za dnia. Latarka posiada pięć trybów światła białego i dwa tryby światła czerwonego, dzięki czemu jasność światła z łatwością można dopasować do aktualnych warunków otoczenia. Co ważne i bardzo przydatne – można regulować również kąt padania światła, co pozwala na przemierzanie szlaków z podniesioną głową.

3) Śpiwór Coleman Crescent, Coleman. Kto choć raz próbował przespać noc w namiocie telepiąc się z zimna, ten wie, jak ważny jest ciepły śpiwór. Ten łączy w sobie świetną izolację termiczną o temperaturze komfortu +5°C z optymalną wagą i wymiarami po jego złożeniu. Śpiwór Coleman Crescent wyposażono w kołnierz regulowany elastycznym ściągaczem, który zapewnia jak najmniejsze straty ciepła, jeśli temperatura otoczenia niebezpiecznie się obniży. Będzie dobrym wyborem jako wielofunkcyjny śpiwór dla osób pragnących spokojnego snu po ciężkim dniu.

Prezenty do 300 zł

prezenty_do_300zł

1) Plecak Deuter ACT Trail 24, Deuter. Chwalony za jakość wykonania i wygodę. Plecak Deuter ACT Trail 24 jest idealnym wyborem na jednodniowe wycieczki. Model posiada komorę z dostępem od strony komina oraz poprzez szerokie rozpięcie od frontu, dzięki któremu nie trzeba przekopywać całej zawartości plecaka, by znaleźć jedną rzecz, zagrzebaną na samym spodzie. Świetny system nośny zapewnia wygodę i wentylację, dając doskonały komfort podczas noszenia plecaka, przy równoczesnej stabilizacji ładunku na plecach.

2) Kurs lawinowy podstawowy (I stopnia), Szkoła Górska Morskie Oko. Jedyna niematerialna pozycja na liście, którą z własnego doświadczenia również mogę polecić, bo sama w tym kursie brałam udział. Kurs przeznaczony dla osób, które chcą poznać w teorii i praktyce podstawowe wiadomości związane z zagrożeniem lawinowym w zimowych Tatrach. Podczas zajęć uczestnicy zajmują się  problemami oceny sytuacji śniegowo-lawinowej na podstawie prognoz, komunikatów, ostrzeżeń  i podstawowej wiedzy na temat przemian i zachowania pokrywy śnieżnej. Uczą się także podstawowych reguł zachowania w sytuacji zejścia lawiny oraz metod szybkiej i sprawnej pomocy osobom zasypanym. Podczas kursu przećwiczyć można pracę z detektorami lawinowymi, fajna sprawa.

3) Mata samopompująca Enmo Light, Fjord Nansen. Alternatywa dla karimaty. Mata samopompująca Enmo ma ergonomiczny kształt dostosowany do śpiworów typu mumia (czyli takich, jak prezentowany w poprzednim punkcie). Zredukowanie zbędnej powierzchni pozwoliło znacznie obniżyć wagę maty, dzięki czemu rewelacyjnie sprawdza się podczas wędrówek połączonych z biwakowaniem pod namiotem. Mata skutecznie niweluje nierówności podłoża oraz izoluje przed chłodem a jej rozkładanie trwa krótką chwilę.

Prezenty do 500 zł

prezenty_do_500zł

1) Namiot Camp Minima I, Camp. Jestem posiadaczką namiotu Fjord Nansen Sierra II i kocham go nad życie, bo jest szalenie wygodny, niestety waży swoje. Przymierzam się do nabycia w kolejnym sezonie jakiejś lekkiej jedynki. Ta wydaje się spoko, choć razi mnie nieco jej jaskrawy kolor. Ale waży tylko 1400 g a jej wymiary po złożeniu to 32 x 17 cm. Producent zapewnia, że fantastycznie sprawdzi się na krótkich, kilkudniowych wypadach, gwarantując niebywały komfort użytkowania, a solidna konstrukcja nośna wykonana z wytrzymałego aluminium zwycięsko zmierzy się nawet z wyjątkowo niesprzyjającą pogodą.

2) Softshell Pedroc Hybrid Jacket Lady, Salewa. Pedroc Hybrid Jacket Lady to innowacyjny softshell stworzony przez specjalistów marki Salewa dla najbardziej aktywnych i wymagających użytkowniczek. Kompozytowa konstrukcja softshella łączy uzupełniające się połączenie materiałów o różnych właściwościach – tworzących w efekcie kompletną konstrukcję sprawdzającą się podczas wsparcia intensywnych aktywności podejmowanych w niesprzyjających warunkach. Nosiłabym.

3) Plecak Deuter ACT Trail PRO 40, Deuter. Większy brat plecaka z poprzedniego punktu, który idealnie spisze się podczas kilkudniowych wyjazdów w góry. Ulepszony system nośny Aircontact to rewelacyjne rozwiązanie na wielogodzinne wędrówki po szlaku. W plecaku zostosowano system nośny Aircontact Trail Pro System, który składa się z dwóch rzędów poduszek wypełnionych pianką Aircontact z poprzecznymi przecięciami, umożliwiającymi cyrkulację powietrza. Dodatkowo, wyposażono go w elastyczny pręt, pozwalający nosić większe ładunki bez zniekształcenia kształtu plecaka. W modelach serii ACT Trail PRO zastosowano anatomiczny pas biodrowy.

Znalazłyście coś dla siebie? 🙂

 

  • Plecak, w dodatku taki piękny niebieski. Idę zaktualizować mój list do brodatego, może mu jeszcze elfy dostarczą. 🙂

    • Też mam jakąś fazę na niebieski i bardzo często rzeczy w takich kolorach trafiają mi w łapy, potem ubieram to wszystko i wyglądam jak smerf 😀

  • Nie chodzę po górach, ale książka Martyny mnie wyciągnęła z dołka. Polecam każdemu. Dobrze, że zrobiłaś ten zestaw, a teraz w komentarzach niech znajomi zaklepują, co kupią Ci na urodziny, żebyś potem nie dostała dziesięciu czapek 😀 Tak jak na ślubie. No to ja zaklepuję czapkę 🙂

    • Kurde, jak tylko każda będzie inna, to przyjmę wszystkie 10, kocham czapki i to jedyny powód, dla którego lubię zimę – można chodzić w czapce 😀

  • kamalach.pl

    Wiedziałam, że tak będzie! No wiedziałam, że będę chciała wszystko… Ale za cynk do plecaka dzięki największe! Przyda się bardzo 🙂
    ps. też chce być jak Martyna!!! 😀

  • Pro tip do odzieży puchowej – do pralki najlepiej wrzucić kilka piłek tenisowych, a podczas suszenia (długiego, to trwa kilka dni) położyć ciuch poziomo i „wzruszać” go, żeby pierze się nie posklejało. Twoja kurtka jest wciąż do odratowania 🙂 Po prostu ją wypierz od nowa i porządnie przetrzep 😉

    A ręcznik z mikrofibry to GENIALNY wynalazek! Nawet dla kogoś, kto do gór został skutecznie zniechęcony w podstawówce 😉

    • Obawiam się, że to jej już nie pomoże, bo się to pierze zbiło strasznie. Da się je ręcznie roztrzepać, już zrobiłam cały przód, ale jakoś nie mam na razie weny na resztę. Dzięki za cynk, będę pamiętała na przyszłość 😀

  • Bardzo fajna lista, ostatnio nad podobną główkowałam :). Latarka jest moim faworytem, chociaż książkę również chętnie otrzymam. Pozdrawiam.

    • Książka jest super, a to nowe wydanie jest uzupełnione o dodatkowe treści, więc tym bardziej warto! 🙂

  • W.

    Aaa, dzięki za podsunięcie pomysłu z kursem lawinowym, idealnie na zbliżające się urodziny kolegi! Głowimy się od kilku dni co by tu wymyślić, a Twoja propozycja jest idealna!

    • Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że się spodoba! 🙂

  • Książkę Martyny zawsze wszystkim polecam, wspaniała kobieta! Z resztą książka bardzo dobra zarówno ta, jak i jej każda inna, chociaż już nie w klimacie gór 🙂 pozdrawiam 🙂

    • Martyna jest super! <3

      • Książkę również mam a tę kobietę uwielbiam za to co robi. A z termosem trafiłaś w moje poszukiwania, więc chętnie skorzystam z rekomendacji.

  • Kurcze, w pierwszej chwili przeczytałem „prezenty od…”:) Śpiwór, który wymieniłaś testowałem wielokrotnie. Bardzo dobry i nie zajmuje dużo miejsca. Tylko chyba przepłaciłem :/

  • Fajna puchowa kurta to jest coś dla mnie;)

  • Się cieszę bardzo, że znalazłam ten blog 🙂 Sama wspominam mój kurs SKPB (Wawa) jako super czas i niesamowici ludzie.
    Z listy prezentów wybieram książkę Martny i macham z pozdrowieniami z Vancouver.

    • Cześć i czołem, witaj w mych skromnych progach 🙂 Udało Ci się skończyć kurs? Ja przeżywam właśnie wielkie chwile zwątpienia. Książka Martyny jest super! Pozdrawiam z zimnego dziś Krakowa 🙂

      • Tak, kurs skończyłam, wprawdzie w dwóch transzach, ale done 😉 Blachowanie miałam będąc w 5 miesiącu ciąży (2007). Się dało 🙂 Pewnie, że są takie rzeczy na kursie, które nie wszystkim podchodzą (czyli wspomniana przez Ciebie autokarówka, u nas się na to mówiło: napie..lanie do sitka=gadanie do mikrofonu). Ale ten klimat kursu, te wspomnienia, mówię ci warto 🙂
        Nie za wiele się naprowadziłam, bo rodzina się powiększała, ale mam szczęście mieszkać teraz w górach, więc sobie odbijam.
        A Radocyna to najpierwsza moja baza studencka, na której nocowałam (trzecia klasa liceum, czyli o ile dobrze obliczam 1998, o matko…..).
        Co do książki Martyny, to się rozejrzę w tutejszej bibliotece – mają zadziwiająco spory i pełen nowości księgozbiór polski. Wszystkiego dobrego na święta !