Doskonale pamiętam burze, które przechodziły przez Grybów, gdy byłam mała. W oknie, za którym szalał żywioł, stała gromnica i święty obrazek, które miały uchronić dom przez nieszczęściem. Z kolei babcia, dzierżąc w dłoniach różaniec, chowała się na klatce schodowej, z dala od elektryczności, która i tak była wyłączona. Zwykle w takich okolicznościach przyrody po prostu wywalało nam korki. Ciągle mam w głowie fluorescencyjny kolor przesuwanych w babcinych rękach paciorków, które kontrastowały z panującą wokół ciemnością. I choć dzisiaj w moc modlitwy już nie wierzę, wiem, że istnieje coś, co znacznie lepiej chroni przed zagrożeniami ze strony Natury: strach.

Mamy lato, a jak lato, to i sezon na burze. Spośród ogromnej liczby porażeń piorunem w swojej historii TOPR odnotowało ponad 20 przypadków śmiertelnych. Jak myślisz, ile z nich skończyło się tragicznie, bo komuś wydawało się, że burza jest jeszcze daleko, albo że przejdzie bokiem? Co roku od porażenia piorunem giną lub uszczerbku na zdrowiu doznają ludzie, których burza zastała w środku lasu lub w dolinie, a więc tam, gdzie teoretycznie powinno być bezpieczniej. Problem w tym, że „bezpieczniej” w słowniku Natury nie istnieje, a wyładowania atmosferyczne mogą zdarzyć się właściwie wszędzie. Jak się przed nimi chronić?

Przed wyjściem na szlak


Burze nie pojawiają się niespodziewanie. Istnieje cały szereg symptomów, które sygnalizują jej nadejście i na które warto zwracać uwagę wybierając się na wycieczkę w góry. Absolutnie pewna metoda określania, kiedy i gdzie wystąpi burza oraz jak długo potrwa nie istnieje, jednak podstawowa wiedza na temat tego zjawiska z dużą dozą prawdopodobieństwa pozwala określić, kiedy ze szlaku warto zawrócić, by nie narażać się na niebezpieczeństwo. W góry najlepiej wyjść wcześnie rano, aby ominąć okolice szczytów w godzinach, w których najczęściej pojawiają się burze. Podczas burzy gwałtownie może spaść temperatura. Warto to wziąć pod uwagę pakując plecak.

Zwróć uwagę na aktualne komunikaty pogodowe, a zwłaszcza na określenia takie jak: front burzowy, burza termiczna, front zimny/chłodny. Głównym typem chmur występujących w obrębie tego frontu jest cumulonimbus, czyli bardzo rozbudowany rodzaj chmur, które mają wysokość od kilku do kilkunastu kilometrów. Najczęściej przypominają kowadło, grzyb atomowy lub kalafior, a ich wierzchołek jest zwykle spłaszczony i gładki. Chmury tego rodzaju mogą być źródłem gwałtownych opadów deszczu, śniegu lub gradu, którym często towarzyszą wyładowania elektryczne. Cumulonimbus wygląda tak:

Jak uchronić się przed burzami w górach?

Przed wyjściem na szlak sprawdź prognozę pogody (np. www.mountain-forecast.com dla konkretnej grupy górskiej/szczytu). 

W Internecie dostępne są również mapy, na których na bieżąco obserwować można przemieszczanie się frontów burzowych oraz intensywność wyładowań atmosferycznych. Jednym z ciekawszych projektów jest Sieć Obserwatorów Burz, rozwijająca się, ogólnopolska siatka osób, które na bieżąco informują o gwałtownych zjawiskach atmosferycznych. Na stronie Fundacji zamówić można również przewodnik, liczący sobie 32 strony, który prezentuje podstawową wiedzę o burzach. Jeżeli korzystasz ze smartfona, zainstaluj aplikację Burzowo.info, zawierającą mapę dynamiczną wyładowań atmosferycznych nad Polską oraz Europą. Aplikacja to nie tylko mapy burzowe – system powiadomi Cię stosownym alertem (SMS, e-mail) automatycznie, gdy wykryje burzę w promieniu 20 km od Ciebie.

Obserwuj pogodę na bieżąco i zwracaj uwagę na sygnały, takie jak parne powietrze, wypiętrzanie się chmur kłębiastych, dobiegające z oddali dźwięki burzy. Jeśli od błyskawicy do uderzenia pioruna upływa mniej, niż 10 sekund, burza jest niepokojąco blisko i jak najszybciej trzeba podjąć środki ostrożności.

Powietrze nasycone ładunkiem elektrycznym jest poważnym zagrożeniem dla życia. Uderzenie pioruna, który z dużym prawdopodobieństwem gdzieś bardzo blisko się pojawi, zwiastuje nastroszenie włosów, lekkie trzaski, brzęczenie i ogniki św. Elma na sterczących przedmiotach, zwłaszcza metalowych. Wyładowaniom tym mogą towarzyszyć bardzo ciche dźwięki w postaci syczenia lub świstu, a czasem może być to głośny gwizd. To ostatnie ostrzeżenie od Natury.

Jak uchronić się przed burzami w górach?

O włosach, które stają dęba na skutek obecności ładunków elektrycznych w powietrzu, zrobiło się w mediach głośno kilka lat temu, kiedy pewien Amerykanin, Michael McQuilken, wrzucił na swojego bloga stare zdjęcie, na którym on i jego brat radośnie uśmiechają się, nie mając zielonego pojęcia o czyhającym na nich niebezpieczeństwie. McQuilken pisząc o tamtej sytuacji wspomina, że  kiedy uniósł do góry dłoń z obrączką, którą wówczas nosił, zaczęła ona głośno brzęczeć. Chwilę później grupa młodych ludzi zaczęła schodzić w dół, ponieważ gwałtownie spadła temperatura i zaczął padać grad. Wtedy uderzył piorun. McQuilken opisuje błyskawicę jako najjaśniejsze światło, jakie kiedykolwiek widział, porównywalne do światła, które powstaje przy spawaniu. Kilka sekund później rozległ się ogłuszający grzmot, a 18-letni wtedy chłopak zorientował się, że jego młodszy brat został porażony piorunem – upadł na ziemię, a z jego pleców unosił się dym. Chłopiec trafił do szpitala, ponieważ doznał oparzeń trzeciego stopnia, ale udało mu się przeżyć.

Jeżeli burza zastanie Cię na szlaku

Jak uchronić się przed burzami w górach?

Jeżeli mimo wszystko nie udało Ci się uciec przed burzą i znalazłeś się w jej zasięgu, pamiętaj o kilku, bardzo ważnych rzeczach.

Najlepszą ochroną są z zasady wnętrza budynków z instalacją odgromową, budowle o konstrukcji stalowej, baraki z dachem czy ściankami z blachy oraz pojazdy z metalową karoserią (samochody, autobusy, wagony, kabiny kolejek górskich). Względne bezpieczeństwo dają wnętrza budynków, np. schronisk, nawet bez instalacji odgromowej – wtedy najlepiej znajdować się na środku sali, nie przy otwartych oknach i drzwiach, nie dotykać żadnych rur instalacji wodociągowej, gazowej, centralnego ogrzewania i przewodów elektrycznych. Stosunkowo bezpieczne są również stanowiska pod przęsłami kolei linowych i wyciągów, jednak z dala od podpór. Podobnie miejsca pod dużymi mostami, lecz nie w bezpośredniej bliskości filarów i przyczółków.

Jeżeli w pobliżu brak bezpiecznego schronienia, unikaj szczytów i grani, niezabezpieczonych wież widokowych, krzyży stawianych na szczytach wzniesień, skraju lasu z wysokim drzewostanem i skupisk stojących, zwłaszcza pojedynczych drzew. Szukaj schronienia tam, gdzie istnieje mniejsze prawdopodobieństwo uderzenia pioruna: we wklęsłościach terenu (niecka, wąwóz, nisza, jaskinia) lub w gęstym lesie (jednak nie tam, gdzie rosną drzewa wyższe, niż inne). Jeżeli burza zastanie Cię wysoko w górach, przykucnij, najlepiej stając na plecaku,  aby dodatkowo odizolować się od podłoża. Ludzi zabija napięcie krokowe (dowiedz się więcej) – aby je zniwelować należy złączyć stopy i trzymać kolana razem. Jeśli zagrożenie będzie się utrzymywało można spróbować się oddalić w miejsce bezpieczne poprzez: wykonywanie tip topów tj. kilkucentymetrowych kroczków / wykonywanie krótkich skoków ze złączonymi stopami.

Nie wolno przeczekiwać burzy w okolicach żlebów, cieków wodnych i metalowych elementów asekuracyjnych, np. łańcuchów i drabin. Jeżeli wybrałeś się w góry większą grupą, w trakcie burzy jej członkowie powinni się rozdzielić – każdy chroni się indywidualnie.

Przemierzanie szlaków podczas burzy mogą poważnie utrudnić gwałtowne opady deszczu i gradu, które powodują, że szlaki stają się bardzo śliskie. Uciekając przed burzą należy zachować ostrożność i stalowe nerwy. Powodem śmierci wcale nie musi być porażenie piorunem. Kilka lat temu w Tatrach turystka zbiegając z okolic Czarnego Stawu pośliznęła się tak niefortunnie, że upadając uderzyła głową o skały. Upadek okazał się śmiertelny.

Pierwsza pomoc w przypadku porażenia piorunem

Jak uchronić się przed burzami w górach?
W przypadku porażenia piorunem niezwłocznie należy wezwać pomoc medyczną, a zanim ratownicy przybędą, zabezpieczyć miejsce wypadku (dbaj przede wszystkim o bezpieczeństwo swoje i osób, którym nic się nie stało!), ogrzać poszkodowanego (nakryć kurtką, śpiworem lub folią NRC), ułożyć w pozycji bezpiecznej i poczekać na wznowienie akcji serca – najczęściej wraca sama, w kilkanaście sekund po porażeniu prądem. Jeżeli akcja serca zostanie zatrzymana, trzeba przeprowadzić reanimację i spróbować ją przywrócić, wykonując resuscytację krążeniowo-oddechową do czasu przekazania poszkodowanego w ręce służby medycznej.

WAŻNE! Osobę porażoną piorunem można dotykać, nie porazi Cię prądem! Poszkodowany porażony piorunem może Cię nie widzieć i nie słyszeć na skutek uszkodzenia oczu i bębenków słuchowych.

Wbrew przesądom, telefon komórkowy nie ściąga piorunów, choć lepiej unikać rozmawiania przez niego podczas burzy. Warto dobrze zabezpieczyć go przed deszczem (na przykład wkładając go do foliowego woreczka), aby w razie konieczności wezwania pomocy można było z niego bez problemu skorzystać.

Numer alarmowy do GOPR/TOPR to 601 100 300 lub 985.

Opracowano na podstawie: Andrzej Matuszczyk, „Wypadki przewodnickie w górach”, materiały TOPR

  • bazyllia

    w ogóle nie wiem, jak mogłam bez tego poradnika żyć. potrzebuję 🙂

  • Ezechiel

    jest nieodzowny, potrzebuję

  • Zuzanna Dora

    planujemy wyjazd, potrzebuję

  • Agnieszka Legat

    I ja potrzebuję 🙂

  • Sławek Kucharczyk

    Bardzo potrzebuję 🙂

  • Adam Warzecha

    Niezbędny niezbędnik. Jeśli jeszcze są do rozdania – potrzebuję.

    • Nie ma już, niestety, odsyłam na stronę Sieci Obserwatorów Burz.

      • Adam Warzecha

        Dziękuję. Fajna strona i akcja 🙂

  • Dzięki za link do obserwatorów na pewno się przyda.

  • Kiedyś piorun niespodziewanie uderzył kilkanaście metrów ode mnie.
    Niespodziewanie, bo nie było żadnej burzy – ot lekka mżawka. Nie byłem też na żadnej wysokości, wręcz przeciwnie, zmierzałem na morską plażę.
    Podejrzewam, że życie mogę zawdzięczać „zaparkowanemu” na brzegu jachcie z kilkumetrowym masztem, który przyjął na siebie ładunek.

    Człowiek naprawdę chce wciągnąć białą flagę po takim popisie natury.

    • Wierzę. Mi się nigdy jeszcze jakieś super bliskie spotkania z burzą nie zdarzyły, choć jak łaziłam ostatnio po Małej Fatrze i przewalała się opodal, to miałam trochę w gaciach – burza w górach jest o tyle przerażająca, że widać, słychać i czuć ją o wiele bardziej, niż gdzie indziej.

  • Arkadiusz Godzieba

    Proszę o taki przewodnik, w którym jest wszystko

  • Świetny rzeczowy wpis, dzięki!

    Ja niestety byłam świadkiem śmiertelnego porażenia piorunem i ta osoba zmarła. Był to typowy grom z białego nieba. Nie było ciemnych chmur, nie było deszczu. Jedno wyładowanie prosto w tego pana. Najgorsze było to, że jednym ze świadków był jego syn, który miał wtedy około 11 lat.

    A znajoma mojej mamy została rażona piorunem kiedy była mała i stopił się jej łańcuszek złoty na szyi i teraz ma czarną obwódkę w mijescu naszyjnika.

    Burza jest fascynująca, ale nie warto bagatelizować takiej siły natury.

    • O rany 🙁 Tak, najgorsze jest chyba to, że nie wszystko można przewidzieć. Przy okazji szukania materiałów do wpisu naoglądałam się trochę zdjęć ludzi porażonych przez pioruny. Ja się okropnie boję burzy. Miałam iść wczoraj na „góry po robocie”, ale pogoda nie była za ciekawa. Zostałam. Jeszcze będzie okazja.

      • NIe wiem czy pamiętasz, ale jakieś 6 lat temu na Mazurach był biały szkwał, straszne wiatry i burze w wakacje. Wiele łódek sie przewracało i ludzi ginęło. My wtedy z moim rodzeństwem i paroma znajomymi byliśmy na spływie kajakowym, spaliśmy na dziko po łąkach, przy rzece i jeziorach. Ale nocami tak strasznie się bałam kiedy były burze, że błagałam wszystkich, żebyśmy wcześniej wrócili do domu. Do tej pory jestem tą osobą, która wtedy zepsuła trochę wakację, bo na moje błaganie wróciliśmy, ale moim zdaniem nie ma co ryzykować. Zawsze można pojechać jeszcze raz następnego roku.

        Jednego razu płyneliśmy kajakami po jeziorze i taki pan do nas zaczął krzyczeć z brzegu, żebyśmy wychodzili, bo burza idzie. Zostawiliśmy kajaki na brzegu odwrócone dnami do góry i schowaliśmy się w czyjejś stodole nawet nie pytając czy możemy. ale zostać na wodzie byłoby dużo bardziej niebezpieczne.

        czasem trudno jest znać złoty środek między przygodą a niebezpieczeństwem. Niektórzy mówią, że przygoda zaczyna się dopiero wtedy, kiedy coś idzie nie tak…

        • Pamiętam, bo wtedy moja kuzynka akurat wyjechała na wakacje na Mazury i się martwiłam, czy wszystko ok. Ja chyba zawsze byłam jednak ostrożna, trochę jestem panikarą, a wyobraźnia zawsze podsuwa mi ewentualne najgorsze rzeczy, jakie mogą się przydarzyć, więc nie mam zbyt wielkiej skłonności do ryzyka. Od dawna wyznaję zasadę, że góry poczekają. Lepiej odpuścić i zejść ze szlaku, by na niego znowu kiedyś wrócić, niż pchać się tam, gdzie nie trzeba i mieć ostatnią wycieczkę w życiu.

          • Zgadzam się z Tobą w zupełności. Czasem mi wstyd, że jestem taka asekuracyjna, ale ostatecznie wychodzi mi to na dobre. Chociaż do tej pory żałuję, że nie usiadłam na skraju Trolltungi w Norwegii.. 🙂

          • Jeszcze będzie okazja! 🙂

  • Ania

    Jeśli jakiś wolny egzemplarz przewodnika jeszcze się ostał i czuje się samotny, to mi bardzo by się przydał 🙂 – akurat przed 3-tygodniową górską sierpniową wędrówką zdążyłabym się doedukować.
    (Mój mail: aniazkrainyczarow@interia.pl)
    Pozdrawiam
    Ania

  • BArdzo dobry i pomocny post-dzięki. Oby nigdy mi się nie przydały takie wskazówki 😉

  • Yossarian

    Bardzo dobry artykuł, kilka dni temu uciekałem razem z narzeczoną z lasu przed burzą i oboje mieliśmy pełne d.. strachu =/

    • Nie dziwię się, pewnie sama bym miała! Zdarzyło mi się być podczas burzy w Małej Fatrze i te toczące się przez góry dźwięki brzmią o wiele groźniej, niż gdy jest się na dole.