Uwodzą, intrygują, nie dają o sobie zapomnieć. Prężą dumnie pierś lub kuszą tajemnicą. Jednego spotkasz przypadkiem i masz ochotę spędzać z nim każdy dzień. Drugiego znasz od dawna i choć go lubisz, doskonale wiesz, że to friendzone bez wyjścia. Wystarczy, że trzeci szepnie Ci do ucha: „Hej mała, chcesz ze mną szczytować?”, by momentalnie zmiękły Ci kolana. Moje Beskidy.

Beskid Śląski – Gryfny karlus

Fot. Olgierd Rudak

Fajny chłopak. Spoko ziom. Wyluzowany typ. Być może dlatego, że mieszka niedaleko czeskiej granicy. Nie da się go nie lubić – pójdzie z Tobą na imprezę, wesprze dobrym słowem w czasach kryzysu i zawsze będzie się śmiał z Twoich żartów, nawet jeżeli są suche jak bułka po trzech dniach noszenia w plecaku. Jeżeli poznasz go w podstawówce, możesz mieć pewność, że na starość nadal będziecie najlepszymi kumplami. Dobry kompan niespiesznych wędrówek. Chętnie pije piwo na szlaku.

Beskid Żywiecki – Johnny Bravo

Fot. Łukasz Dyłka

Najwyższy, najładniejszy, najlepszy. Nieco narcystyczny. Lubi być podziwiany i zdobywany, ciągle stara się uwieść młode, atrakcyjne kobiety. „Hej, mała. Mówił ci już ktoś, że mam piękne oczka?”. Dobra partia na dzielni, budzi zazdrość innych mężczyzn. „Hej, mała. Wskoczmy na motor miłości i zróbmy to, o czym myślisz, ale boisz się powiedzieć”. Przystojny i świadom swoich atutów, szczyci się dużą liczbą ciekawych miejsc, które ochoczo pokazuje. „Hej, mała. Patrz na moją klatę!”. Lubi placki.

Beskid Mały – Ale wariat

Fot. Jakub Hałun

Cichy, niepozorny, ciągle na uboczu. Obserwator wydarzeń, nie lubi być w centrum uwagi. Pomijany w zaproszeniach na szkolne prywatki. Przy bliższym poznaniu zyskuje na wartości. Ośmielony opowiada rasistowskie dowcipy i śmieje się z grubych ludzi. Trzeba wiedzieć, jak go podejść. Kiedy spotykasz go po raz pierwszy, myślisz: „E, chujowy ten Beskid! Nic ciekawego tu nie ma!”. W ostatecznym rozrachunku można się w nim zakochać. Nawet jeżeli w dzieciństwie był rudy.

Beskid Średni

Fot. Kasia Górecka

Kto?

Gorce – Swój chłop

Fot. Pudelek

Mimo, że nie ma iPhone’a i nigdy nie był w Starbucksie, wszyscy mają do niego szacunek. Mądry prostą, życiową mądrością, do której dochodzi się pasąc owce i często spoglądając w rozgwieżdżone niebo. Ludzie ze wsi często zwracają się do niego po radę. Odczynia uroki, nastawia złamane kości, zna się na amatorskich aborcjach. Ma za sobą ciężką przeszłość, doskonale pamięta wojenne czasy, nie lubi o tym rozmawiać. Często popada w zadumę.

Beskid Wyspowy – Mąż z rozsądku

Fot. Jerzy Opioła

Ani taki, ani siaki. Wystarczająco przystojny, by nie wstydzić się wyjść z nim na ulicę, ale zbyt mało, by chwalić się nim na Fejsie. Ma stałą pracę, 10-letni samochód i mieszkanie własnościowe. Zarabia tyle, by utrzymać 3-osobową rodzinę, ale nie dość, by częściej niż raz w roku wyjechać na wakacje nad polskie morze. Powie Ci, że masz fajne cycki, ale nigdy nie wpadnie na to, by przypiąć Cię kajdankami do łóżka. Ciocie go lubią. On lubi ich jarzynową sałatkę.

Beskid Sądecki – Kolega z podwórka

Fot. Jerzy Opioła

Prawdopodobnie macie ze sobą wiele wspólnego. Lubicie te same rzeczy. Śmiejecie się z tych samych żartów. Jest świetnym kumplem, ale możesz się spodziewać, że nic więcej z tego nie będzie. Mówi, że jesteś jego przyjaciółką i skrycie się w Tobie podkochuje, choć uparcie temu zaprzecza. Gdy nie patrzysz, on patrzy na Ciebie. Miał trudne dzieciństwo, jego rodzice się rozwiedli. Czasem trzeba się nieźle namęczyć, by do niego dotrzeć. Jeżeli w środku nocy powiesz, że jesteś głodna, przywiezie Ci burgera.

Beskid Niski – Ciekawie brzydki

Fot. Justyna Sekuła

Nigdy nie zwróciłabyś na niego uwagi, gdybyś nie poznała jego historii. Masz wrażenie, że mogłabyś przegadać z nim całe życie. Z uwagą słuchasz każdego zdania, które wypowiada z nabożną czcią, znając wartość słowa. Tradycjonalista, ceni sobie głębokie relacje międzyludzkie i bliskość natury. Introwertyk, nie lubi tłumów. Często chodzi sam na spacer i docenia swoje własne towarzystwo. Od ulic miasta woli zapuszczone, leśne ścieżki. Przytula się do drzew.

Bieszczady – Dziki outsider

Fot. Bettomsik

Stary hippis, pamięta Tęczowe Kręgi na Tworylnem. Dziki, zarośnięty, nadal nosi długie włosy, choć już dawno zaczął łysieć. Umie grać na gitarze. Nie lubi konwenansów. Gdyby miał zostać postacią literacką, byłby Włóczykijem. Nie potrzeba mu wiele do szczęścia, a jego dom jest tam, gdzie jest jego serce. Dziewczyny mówią, że „ma to coś”, choć żadna nie jest w stanie tego zdefiniować. Wie, czym jest prawdziwe życie i nie zamieniłby go na żadne inne.

A Ty, którego wybierzesz?

  • Wybierać? Nieee. Pazerna jestem, biorę wszystkich w pakiecie. Co se będę żałować. Tym bardziej, że jeszcze z nie wszystkimi romansowałam.

  • Muszę przyznać, że stworzyłaś bardzo finezyjne zestawienie. 😉

  • Nie w każdym Beskidzie jeszcze byłem, ale jak ogarnę je wszystkie, to na jesieni stworzę pewnie podobny tekst w drugą stronę! 😉

    • W drugą stronę, to znaczy? Co, gdyby były kobietami? 😀

      • Może nie tak wprost, byłoby zbyt przerysowane 🙂 o kobietach zainspirowanych i inspirujących Beskidem – materiał na tekst mam nadzieję zdobyć przechodząc GSB 😉

        • O, to koniecznie chcę poczytać! Przechodzisz za jednym zamachem, czy jakoś rozkładasz na części? Bo też mam w planach, ale raczej właśnie w częściach – póki co nie mogę sobie pozwolić na miesiąc wolnego 😉

          • W tym roku wszystko postawiłem właśnie na Beskidy – cały trzytygodniowy urlop, kurs przewodnicki i taka ostatnia szansa nauki dodatkowo nakreśliły ten plan 🙂 Nie tak łatwo znaleźć współtowarzyszy, nawet ogłaszając w Klubie Górskim – halny.org/akcja-lato-2015 – ale chociaż odcinkami chętni na wędrówkę się znajdują, przy okazji, zapraszam 😉

          • Odezwę się na FB 🙂

        • Brzmi intrygująco. Już jestem ciekawa Twojego tekstu.

  • Dobre, dawno tak dobrego tekstu nie czytałam … Jak na razie mało ich widziałam na żywo więc króluje Beskid Żywiecki a kusi Beskid Niski 🙂

  • kamalach.pl

    O jak tu fajnie! Na pewno będę częstym gościem!
    A jeśli chodzi o Beskid… wyspowy darzę szczególnym sentymentem 🙂

    • Cześć! Witaj w moich skromnych progach! Rozgość się, kawy, herbaty? 🙂
      O widzisz, a ja jeszcze dobrze się z nim nie zapoznałam. Za to jutro jadę na 10 dni romansować z Niskim <3

  • Jakub Mrowca

    Jestem Niskim na ludzi w górach mam alergie, bardziej wyjazd w beskidy niż clubbing Cóż a wybitnie ładny nie jestem

    • Z clubbingu się wyrasta, mam wrażenie, że z gór nigdy 🙂

  • Jestem mężem z rozsądku :))) Porozmawiałem z żoną – zapewnia, że NIEPRAWDA!

  • jaki NAPRAWDĘ ŚWIETNY tekst!
    Jestem całą sobą zauroczona Twoim przedstawieniem górsko-męskich typów 😀
    CU – DO – WNE!
    I jakie trafne! Beski Mały był rudy w dzieciństwie, dokładnie! 😀
    No i tajemniczy outsider bezzmiennie jest moim numer jeden… 😉

    • Dziękuję, dziękuję! Cieszę się, że się podoba 🙂 On serio był rudy!

    • A, i Beskid Śląski to taki kumpel dobrze znany od podstawówki… no niesamowite, jak celne te opisy 😀

  • Pingback: Mikropodróże: Doliną Popradu do serca Tatr()

  • Danusia

    Wspaniały tekst! Nigdy bym nie pomyślała, że na góry można patrzeć jak na facetów 😀 Ja wybrałam faceta który jest jak Niski – nie lubi ludzi kocha przyrodę. Od kilku lat razem z nim zwiedzam własnie ten Beskid 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  • Pingback: Jedźmy razem w polskie góry - Życie jest piękne!()

  • Karolina

    Bardzo dobry tekst! Outsider rozkochał mnie w sobie jak byłam jeszcze nastolatką. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia 😀