PoradnikSprzętStrefa wiedzy

Poradnik: 5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

By 31 lipca 2015 15 Comments

Wiesz już jak spakować plecak na tygodniowy wyjazd w góry. Dzisiaj opowiem Ci o kilku fajnych rzeczach, które przydały mi się podczas obozu wędrownego po Beskidzie Niskim – myślę jednak, że równie dobrze, jak w górach sprawdzą się na każdej innej wyprawie, podczas której człowiek targa ze sobą plecak i śpi w krzakach. 

Ręcznik z mikrofibry

5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

Absolutnie genialny wynalazek! Ręcznik z mikrofibry zajmuje mało miejsca, jest lekki i da się go wcisnąć nawet do bardzo wypchanego plecaka – mój po zwinięciu jest wielkości dłoni i waży całe 106 gramów. Kto chodzi po górach z plecakiem, ten wie, że przy dłuższych wędrówkach każdy gram ma ogromne znaczenie, dlatego warto korzystać z postępu i brać ze sobą rzeczy z nowoczesnych materiałów, które z powodzeniem zastępują klasyki. Ręcznik świetnie wchłania wodę, szybko schnie i nie śmierdzi, jak mają w zwyczaju ręczniki z frotte. Pytając kiedyś o opinię na temat tego typu ręczników od pana w sklepie turystycznym usłyszałam, że nie nadają się do wycierania włosów. Pragnę zdementować tę plotkę – ręcznik poradził sobie z tym bez najmniejszego problemu (a pan był łysy).

Camelbak

5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

Camelbak, czyli po ludzku bukłak na wodę z rurką, to kolejny gadżet, który na ostatniej wędrówce sprawdził się tak dobrze, że nie wyobrażam sobie już powrotu do zwykłej butelki. Przez długi czas byłam nastawiona sceptycznie do tego typu rozwiązania, bo wydało mi się na wyrost, ale faktycznie warto się zainteresować – nie trzeba za każdym razem ściągać plecaka, żeby dogrzebać się do wody ani robić wygibasów, by wyciągnąć ją z bocznej kieszeni (lub prosić kogoś, by to zrobił), woda nie nagrzewa się, nawet w upalne dni i nie trzeba się martwić, co zrobić z butelką, gdy się ją opróżni. Większość plecaków trekkingowych ma w środku specjalną kieszonkę, do której wsuwa się bukłak oraz specjalny otwór, przez który można przeciągnąć rurkę, by mieć ją pod ręką. Jeżeli przez całą podróż zamierzasz pić wodę, weź ze sobą dodatkowo musujące tabletki z witaminami lub rozpuszczalny izotonik – po kilku dniach picia czystej wody, będziesz miał jej serdecznie dość. Woda mimo tego, że nawadnia, wypłukuje składniki mineralne z organizmu, więc warto na bieżąco je uzupełniać. Mój bukłak ma pojemność 2l – była to zupełnie wystarczająca ilość podczas całodniowego marszu.

Uniwersalny żel do mycia

5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

Żel do mycia od Lagenko jeździ ze mną na wakacje od trzech lat i jest świetnym kompanem podróży, bo zastępuje kilka rodzajów kosmetyków, których zwykle używam. Sprawdza się zarówno jako żel do mycia ciała i twarzy, szampon, jak i płyn do demakijażu – nie szczypie w oczy. Żel jest super wydajny i za to najbardziej go lubię. Jedna butelka z powodzeniem wystarcza na 2-3 miesiące regularnego stosowania. Na krótsze wyjazdy przelewam żel do małej, plastikowej buteleczki, którą nabyć można w dowolnej drogerii, dzięki temu nie zajmuje wiele miejsca. Szczególnie mocno polecam go aktywnym kobietom, które są stale w ruchu, ale zależy im na właściwej pielęgnacji ciała. Żel dobrze nawilża skórę, co jest dla mnie ważne, zwłaszcza wtedy, gdy cały dzień przebywam na Słońcu i skóra szybko się przesusza. Tak, jeżdżę w góry po to, by uciec od cywilizacji, ale nie widzę powodu, dla którego miałabym straszyć ludzi spotkanych na szlaku – do plecaka wrzucam też zwykle podstawowe kosmetyki do makijażu, które pozwalają mi czuć się dobrze. Poza tym: jeżeli nie narysuję sobie oczu, to nie widzę :3

Siatkowy worek na pranie

5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

Na pomysł zabrania ze sobą siatkowego worka na pranie, który przypinać można do plecaka, wpadłam podczas szperania w Internetach za trikami na sprawne pakowanie. Aby ograniczyć liczbę zabieranych ze sobą rzeczy postanowiłam regularnie prać ciuchy, które ze mną poszły. Wieszanie ich na plecaku, żeby wyschły, jest problematyczne – po pierwsze dlatego, że łatwo je zgubić, przedzierając się przez krzaki, po drugie dlatego, że powiewające na wietrze majty są dla mnie najzwyczajniej w świecie krępujące. Siatkowy worek skutecznie rozwiązuje te dylematy – kilka osób zwróciło mi uwagę, że myślały, że ta siatka to integralna część plecaka. Warto zaopatrzyć się w szybkoschnące ubrania – po całym dniu wędrówki są niemal suche, czego nie można powiedzieć o bawełnie, która długo trzyma wilgoć. Mokre ciuchy, to złe ciuchy – szybko mogą się zaśmierdzieć.

Linka do suszenia prania

5 przydatnych rzeczy, które warto wrzucić do plecaka

Ciuchy, które nie wyschły podczas wędrówki wywiesić można na sznurku rozciągniętym między drzewami. Cienka linka kosztuje grosze, a przydaje się w naprawdę wielu sytuacjach: poza wspomnianym sznurkiem na pranie z powodzeniem przyda się w przytroczeniu jakichś rzeczy do plecaka, przywiązaniu płachty, którą rozciągnąć można nad namiotem czy do związania kupy gałęzi, żeby wygodnie dociągnąć ją do ogniska i nie łazić trzy razy do lasu, kiedy pójść można raz. W kryzysowych sytuacjach, np. wtedy kiedy jest mgła, można się taką linką związać w kilka osób, żeby się nie pogubić albo np. przypiąć do niej plecak i spuścić go po skale w dół, żeby potem samemu bezpiecznie zejść, bez dodatkowego obciążenia. Gadżet, który zdecydowanie warto mieć w plecaku – zawsze.

Masz rzecz, którą często zabierasz do plecaka, bo ułatwia Ci życie w podróży? Chętnie dowiem się, co to 🙂 Komentarze są do Waszej dyspozycji.

Wpis powstał we współpracy z marką Lagenko.

  • Naspacer

    O żelu i siatkowym worku nie myślałem, trzeba będzie zaopatrzyć się i przetestować 🙂 Resztę stosuję z powodzeniem od lat i też polecam!

  • skpbolka ktw

    Oprócz ręcznika bardzo przydaję się również mała ściereczka z mikrofibry (taka jak do okien). W szczególności pod namiotem. tropik szybciej wyschnie po nocnym deszczu czy porannej rosie, gdy się przetrze go ścierką 😉 dodatkowo idealnie przydaję się przy naczyniach i jest po prostu wielofunkcyjna.

  • Nie wiem, czy w górach się to sprawdzi, bo ja raczej chodzę po miastach, ale nie wyobrażam sobie lata bez butelki z filtrem węglowym. Od kilku lat używam Bobble, które napełniam przy każdej okazji. Przetestowałam też, że bez problemu można ją przewieźć w bagażu podręcznym, pod warunkiem, że będzie pusta i rozkręcona 🙂

    • O, ciekawe, nie znam takiego wynalazku, z chęcią przetestuję. Co ten filtr w ogóle daje? Można do tego nalać wodę z rzeki? 😀

  • Pingback: Cotygodniowy Przegląd Internetu #38: pierwszy raz w więzieniu, zakonnik i podryw, "Orki z Majorki"()

  • siatkowy worek jest genialny!

    • Polecam, polecam, super się sprawdził! 🙂

      • właśnie dzisiaj ruszyłem po sklepach w poszukiwaniu owego worka, czy podobnego patentu – niestety bez skutku… możesz zarzucić jakimś linkiem, komercyjną nazwą, pod którym sprzedaje się owy „siatkowy worek”? ;D

        • Kerfur, 8 zł 🙂 Na dziale ze spinaczami do bielizny.

        • Magdalena

          nazywa się go workiem na pranie 🙂

    • Kamyk

      Dokładnie! Świetny patent!

  • Nie mam pojęcia, jak normalnie nazywa się ten organizer na ubrania, wydawało mi się, że tak było napisane na naklejce z ceną 😉 E tam lepiej, chyba po prostu jest ich więcej.

  • Pingback: Poradnik: Prezenty dla miłośniczki górskich wędrówek • With Love()

  • ideagrafika

    Ja zawsze byłem sceptyczny w stosunku do Camelbaga, ale gdy go wypróbowałem nie wyobrażam już sobie picia z butelki na górskim szlaku. Genialny wynalazek
    🙂