Chodzi za mną od kilku lat. Prześladuje na każdym kroku. Nie daje o sobie zapomnieć. Wiele razy myślałam o tym, jakby to było przeżyć wspólną przygodę. Poznać się lepiej. Odkryć swoje tajemnice. Zmęczyć się sobą i z niecierpliwością czekać na kolejne spotkanie. 

Niemal 500 km długości. Ponad 21 000 metrów przewyższeń. Ok. 160 godzin wędrówki wg planu. To wystarczająco dużo, by cel uznać za wyzwanie i wystarczająco mało, by bez problemów sobie z nim poradzić. Główny Szlak Beskidzki imienia Kazimierza Sosnowskiego — najdłuższy znakowany szlak turystyczny w polskich górach. W tym roku postanowiłam przejść go weekendowo. Chodź ze mną!

Główny Szlak Beskidzki dla zapracowanych — skąd pomysł?

Nie jestem typem górskiego długodystansowca. Nie kręci mnie perspektywa spędzenia kilku tygodni na szlaku. Nie potrafię zostawić wszystkiego, czym się zajmuję, jakkolwiek kocham ucieczki w Naturę. Uwielbiam natomiast krótkie, ale częste wypady w Beskidy, podczas których ładuję baterie i jak nowo narodzona wracam do swoich codziennych obowiązków.

Pomysł na to, by zjeść słonia po kawałku, kiełkował mi w głowie od dłuższego czasu. Jawił mi się jako świetne domknięcie tematu Kursu Przewodników Beskidzkich. Pod jego koniec, tuż przed egzaminami, przebieg Głównego Szlaku Beskidzkiego (przypominam — 500 km) potrafiłam powiedzieć bez zająknięcia, punkt po punkcie. Do dzisiaj uznaję to za najbardziej patologiczny wyczyn mojej pamięci!

maszeruj_albo_gin

Fot. Jakub Zajączkowski

No to w drogę!

Główny Szlak Beskidzki dla zapracowanych to długoterminowy projekt, który chcę wcielić w życie, by do wędrowania „czerwonym” zainspirować również Ciebie! Po co?

Poznasz lepiej Beskidy

Główny Szlak Beskidzki prowadzi przez najbardziej atrakcyjne rejony Beskidów. Zobaczysz różnorodność polskich Karpat fliszowych, zdobędziesz najwyższe szczyty i zakochasz się w klimacie górskich schronisk. Poznasz historię regionu i związane z nią miejsca, odwiedzisz wyjątkowo cenne przyrodniczo parki narodowe i krajobrazowe oraz wnikliwie poobserwujesz zmieniającą się wraz z porami roku przyrodę.

Aktywnie spędzisz weekend

500 km to dystans, który spokojnie wystarczy na zagospodarowanie ok. 15-20 weekendów, które dowolnie możesz wydłużać lub skracać, w zależności od potrzeb i możliwości. Regularna dawka ruchu i wysiłku fizycznego szczególnie przyda się tym, którzy na co dzień siedzą za biurkiem i nie mogą zmobilizować się do uprawiania innych sportów. Wędrówki po górach z powodzeniem łączą przyjemne z pożytecznym!

Spotkasz innych pasjonatów

„Nie mam z kim”, „Nie chce mi się w pojedynkę”, „Sam(a) się boję…” — brzmi znajomo? Koniec wymówek! Znajdź kompana podróży i wspólnie z nim zmotywuj się do ruszenia w drogę. Poznaj innych pasjonatów górskich wędrówek i ucz się od bardziej doświadczonych lub dziel się swoją wiedzą z tymi, którzy dopiero zaczynają swoją beskidzką przygodę. Kto wie, być może na szlaku znajdziesz przyjaźń na całe życie?

Rozkład jazdy

Chciałabym, by ten projekt stał się małym kompendium wiedzy dla wszystkich, którzy Główny Szlak Beskidzki chcą przejść weekendowo, po kawałku, bo nie chcą lub nie mogą pozwolić sobie na to, by spędzić na nim jednorazowo większą ilość czasu. W związku z tym zaplanowałam cykl artykułów, w ramach którego pojawi się zarówno szczegółowa rozpiska trasy z podziałem na poszczególne części Beskidów, jak i informacje o dostępnych po drodze noclegach, ciekawostki związane z regionem oraz porady, które mogą przydać się początkującym miłośnikom trekkingu. Jeżeli masz jakieś pytania lub sugestie, zostaw wiadomość w komentarzu.

Dołącz do społeczności zapracowanych wędrowców!

Dołącz do wydarzenia na Facebookugrupy zapracowanych wędrowców, by umawiać się na wspólne zdobywanie kolejnych odcinków Głównego Szlaku Beskidzkiego, wymieniać wrażeniami i dzielić zdjęciami z wycieczek. Do zobaczenia na szlaku! 🙂

  • Zocha27

    Czyli można się spodziewać wielu artykułów w najbliższym czasie 🙂
    Jak to dobrze zacząć nowy rok z tak pozytywną informacją!

    • Owszem, owszem, właśnie zrobiłam wstępną rozpiskę i zastanawiam się, co jeszcze fajnego upchnąć do tego cyklu 🙂 Wygląda na to, że ten rok będzie się kręcił właśnie wokół niego! Jaram się jak schronisko w Beskidach 😀

      • Zocha27

        Mam nadzieje że dodasz coś z miejscowego folkloru – przez twój post o czarowniku Bulandzie zakręciłam się na punkcie legend, zwlaszcza tych karpackich. Przyznaje, szpan jest niezły kiedy podczas zdobywania jakiegoś szczytu wygłaszam historię z nim związaną 😀

        • Oczywiście, etnografia to moja ulubiona działka, więc z przyjemnością będę ją drążyć, tym bardziej, że w wielu rejonach jeszcze nie byłam, a na pewno jest tam coś ciekawego! Cóż, Beskid Śląski, bo od niego zamierzam zacząć, to idealne miejsce, żeby odkopać temat beskidzkich zbójników, którzy przewiną się też w Beskidzie Żywiecki, a mam to też na liście tematów do Mrocznych Beskidów 🙂

  • Agnieszka Niskopienna ;)

    Hejka! Szczerze jestem raczej internetowym outsiderem, ale takim kochającym Beskidy 🙂 …. i dobrze wie o tym moja przyjaciółka, która wysłała mi link do Twojego bloga.
    I korzystając, że wyjątkowo nie jestem w pracy- czytam…. O Szlaku Beskidzkim myślałam jako o całości… ale fajnie byłoby zacząć i od mniejszych kroków. Opcja dla zabieganych brzmi świetnie. Dlatego czekam na dlasze kroki… fb nie śledzę (po nie posiadam)… ale od dziś zacznę przeglądądać Twoje posty.

    Pzdrawiam 🙂

    • Cześć, Aga! Kurczę, szkoda, że nie masz FB, bo tam w grupie łatwiej się umawiać na wyjazdy i na bieżąco dogadywać, co i jak. Opracowuję właśnie pierwszy odcinek w Beskidzie Śląskim, chcę się wybrać 04-05.02. Jeżeli masz wtedy czas i chciałabyś się przyłączyć, to daj znać, podeślę Ci informacje praktyczne. Po każdym wyjeździe będę zbierała wszystko do kupy i wrzucała na bloga, więc ewentualnie możesz też poczekać na podsumowanie 🙂

      • Agnieszka Niskopiena ;)

        O tym, że szkoda, że nie mam fejsa słyszałam już wiele razy… 😉
        Termin mi pasuje jak najbardziej więc czekam na ifno. I oczywiście chętnie też pomogę przy organizacji.

        • Odezwij się na maila, będziemy w kontakcie 🙂 info(at)justynides(dot)pl

  • Świetna sprawa. Będę śledzić i czekać na kolejne artykuły – może coś się znajdzie jako pomysł/inspiracja dla rodziny z dzieciakami. Trzymam kciuki!