Bezpieczeństwo w górachStrefa wiedzy

Bezpieczeństwo w górach: O czym pamiętać idąc zimą w góry?

By 6 stycznia 2016 15 Comments

Jeżeli choć trochę interesujecie się turystyką górską, na pewno dotarła do Was informacja o czarnej serii w Tatrach, gdzie w ciągu tygodnia śmierć poniosło 14 osób. Wśród nich byli turyści wyposażeni w dobry sprzęt, ski-alpinista i taternik – warunki w górach były na tyle trudne, że niewielki błąd wystarczy, by ani sprzęt, ani wieloletnie doświadczenie nie pomogły wyjść cało z niebezpiecznej sytuacji. A co, gdy nie mamy zielonego pojęcia o zimowych górach?

W związku ze smutnymi wydarzeniami w Tatrach przez Internet przetacza się właśnie dyskusja na temat ludzkiej głupoty, która jest przyczyną wszystkich nieszczęść. Czytam te komentarze z niechęcią. Nie ze względu na to, że głupotę pochwalam, bo szczerze jej nie znoszę, ale ze względu na wywyższający i wszechwiedzący ton komentujących, którzy z tą życiową mądrością musieli się zapewne urodzić. Mam nadzieję, że z równie dużym entuzjazmem dzielą się swoją wiedzą z mniej wprawionymi w wędrowaniu kolegami.

Fot. Kuba Zajączkowski

Sama nie jestem wyjadaczem zimowej turystyki górskiej. Ba, nie lubię zimy, co skutecznie chroni mnie przed pchaniem się na szczyty o tej porze roku. Nie trzeba jednak wcale gór wysokich do tego, by znaleźć się w tarapatach – Beskidy też potrafią dać w kość, w czym prym wiedzie Babia Góra, która co roku zbiera swoje żniwo.

Nie jest sztuką wytykać innym błędy, sztuką jest na nich się uczyć i wyciągać z nich właściwe wnioski. Jestem fanką świadomego i bezpiecznego podróżowania, dlatego postanowiłam zebrać do kupy (i dla siebie i dla Was) najważniejsze rzeczy, o których warto pamiętać idąc zimą w góry. Na końcu znajdziecie checklistę do pobrania – planując wycieczkę wydrukujcie ją i przyjrzyjcie się jeszcze raz wszystkim punktom po kolei. Jeżeli chociaż jeden z nich sprawi, że uda Wam się uniknąć problemów, będę miała świadomość, że ten wpis nie powstał na marne.

Wybierając się na zimowe wędrówki po górach weźcie ze sobą to, co najważniejsze: zdrowy rozsądek. Jeżeli warunki są trudne lub pogoda kiepska, dajcie sobie spokój. Lepiej raz odpuścić, by móc jeszcze sto razy wracać na szlak, niż raz zaryzykować i narazić się na śmierć. Góry poczekają. Serio.

Przed wyjściem w góry

Fot. Kuba Zajączkowski

» Z uwagą zaplanuj trasę wędrówki. Pamiętaj o tym, by nie sugerować się opisem letnich wycieczek – czas na pokonanie danego odcinka w zimowych warunkach może wydłużyć się nawet dwukrotnie (i więcej), jeżeli trafisz na zaspy i nieprzetarty szlak. Zimą dzień jest o wiele krótszy – skalkuluj czas przejścia tak, by przed zmrokiem być u celu. Na trasę wyjść najlepiej wcześnie rano.

» Przestudiuj mapę terenu, po którym zamierzasz się poruszać. Sprawdź, czy trasa, którą wybrałeś jest otwarta dla ruchu turystycznego zimą, dostosowana do Twojej kondycji oraz wiedzy górskiej i wyposażenia, jakie posiadasz.

» Pamiętaj o zagrożeniach, które mogą Cię spotkać. Strome stoki, lawiniaste żleby i oblodzenia mogą być niebezpieczne dla Twojego zdrowia i życia. W Beskidach również możesz mieć do czynienia ze wszystkimi zagrożeniami typowymi dla gór wysokich. Ekstremalne warunki atmosferyczne, takie jak nagłe opady śniegu, silny wiatr, szybki spadek temperatury czy załamanie pogody, skutecznie ograniczają widoczność i utrudniają orientację w terenie. Na północnych stokach Babiej Góry występuje realne zagrożenie lawinowe – warto mieć to na uwadze.

» Sprawdź prognozę pogody i stopień zagrożenia lawinowego. Informacje te znajdziesz na stronach GOPR-u, TOPR-u oraz (bardzo często) schronisk górskich, w rejony których zamierzasz się udać. Jeżeli warunki są trudne, zrezygnuj z wycieczki.

» Jeżeli to tylko możliwe, nie idź w góry sam. Zaplanuj wycieczkę w grupie – najlepiej nielicznej, ale dobrze dobranej. Pamiętaj o tym, by trasę wycieczki dopasować do najsłabszego uczestnika. Zabierz ze sobą mapę i kompas.

» Ubierz się stosownie do pogody i spakuj do plecaka dodatkowe części ubioru, które ochronią Cię przed mrozem. Zabierz potrzebny sprzęt, dopasowany do terenu, po którym zamierzasz się poruszać: kijki trekkingowe, rakiety śnieżne, raki, czekan, lawinowe ABC (detektor, sonda, łopatka). 

» Pamiętaj, że kupując specjalistyczny sprzęt, nie kupujesz umiejętności posługiwania się nim. Jeżeli tylko masz taką możliwość, zapisz się na szkolenie z turystyki górskiej / kurs lawinowy.

» Zadbaj o bezpieczeństwo. Zapisz w telefonie numer ratunkowy 601 100 300 lub 985, naładuj baterię, zabierz apteczkę pierwszej pomocy wyposażoną w koc termiczny (folia NRC), który w krytycznej sytuacji uchroni Cię przed zimnem i spakuj latarkę, którą będziesz mógł nadać sygnał SOS (nie zapomnij o dodatkowych bateriach).

» Zabierz termos z ciepłą herbatą i energetyczne jedzenie, które dostarczy Ci odpowiedniej ilości kalorii. Zadbaj o to, by produkty, które zabierasz były bogate w węglowodany, tłuszcze i białka. Oprócz termosu z ciepłą herbatą weź ze sobą płyn izotoniczny, który uzupełni ubytek soli i minerałów, które wypocisz w trakcie wędrówki. Podczas intensywnego wysiłku bardzo łatwo o odwodnienie organizmu.

» Przed wyruszeniem w trasę pozostaw komuś odpowiedzialnemu informację o tym, gdzie się wybierasz i kiedy planujesz wrócić. 

W górach

Fot. Kuba Zajączkowski

» Bez ważnych powodów nie zmieniaj trasy wycieczki. Jeżeli ze względu na trudne warunki będziesz musiał zmienić plany, powiadom o tym osobę, której zostawiłeś informację o tym, gdzie się wybierasz i kiedy planujesz wrócić.

»Jeśli się da, poruszaj się znakowanymi szlakami letnimi. Unikaj chodzenia narciarskimi trasami zjazdowymi i nartostradami – zniszczysz ślady zjazdu i narazisz się na niebezpieczeństwo najechania przez zjeżdżającego narciarza.

» W niektórych rejonach, np. w rejonie Morskiego Oka, zimowe szlaki biegną inaczej, niż letnie, aby ominąć tereny lawiniaste. Jeżeli wybierasz się (sam lub z grupą) w miejsca, gdzie istnieje zagrożenie lawinowe, zabierz ze sobą lawinowe ABC (detektor, sonda, łopatka) – w razie nieszczęśliwego wypadku o wiele szybciej uda się odnaleźć zasypanych. Nie musisz wydawać pieniędzy na zakup sprzętu (jest drogi) – z łatwością możesz go wypożyczyć.

» Zwracaj uwagę na tablice ostrzegawcze, które spotkasz przy szlakach – nie stoją tam bez powodu. Jeżeli mówią o trudnych warunkach na szlaku, zawróć.

» Tempo wędrówki dostosuj do najsłabszego uczestnika wycieczki. Jeżeli musicie przedzierać się przez śnieg, zmieniajcie się – torowanie szlaku to duży wysiłek. Pamiętaj o odpoczynku.

» Gdy zgubisz szlak, jeśli to możliwe, wróć po własnych śladach do miejsca, gdzie ostatni raz widziałeś oznaczenia. Kontynuowanie wędrówki, gdy nie wiesz, gdzie jesteś, grozi nie tylko zgubieniem się, ale także upadkiem z wysokości, zwłaszcza w górach wysokich, gdy skały są oblodzone.

» Dbaj o bezpieczeństwo swoje i grupy. 

Jeśli zdarzył się wypadek…

Fot. Kuba Zajączkowski

» Zabezpiecz miejsce wypadku. Oceń, czy jesteś w stanie pomóc innym, tak, by samemu nie stać się kolejną ofiarą. Sprawdź stan poszkodowanych i zadbaj o ich komfort cieplny – zimą organizm szybko się wychładza. Skorzystaj ze śpiworów, kurtek i koca ratunkowego (folia NRC).

» Zadzwoń pod numer ratunkowy  601 100 300 lub 985 i poinformuj GOPR/TOPR, co się stało, gdzie jesteś, ilu jest poszkodowanych i jaki jest ich stan.

» Udziel pierwszej pomocy przedmedycznej i kontroluj stan poszkodowanych do czasu przybycia służb ratowniczych. 

Na podstawie: Władysław S. Lenkiewicz i Adam Marasek, „Zimowa turystyka piesza w górach”

o_czym_pamietac

  • W.

    Bardzo ważny i wartościowy wpis! Podaję dalej, bo to bardzo istotne informacje!

  • Potrzeba takich wpisów, potrzeba. Sama pisałam podobny jakiś czas temu. Niech się niosą, niech ludzie wyciągają wnioski i podejmują bardziej świadome decyzje.

    A co do ostatniej serii, to najbardziej przerażała mnie ta cała fala nienawiści i „eksperckiej wszechwiedzy”, jaka się przetoczyła w internetowych komentarzach.

  • Witold Pyzik

    Bardzo fajny poradnik, powinien wisieć przy wejściu na każdy popularny wśród nizinnych szlak. Jako entuzjasta zimowego łażenia po górach dopisałbym jeszcze do listy: 1. Turystyczna kuchenka gazowa – zawartość termosu szybko się wypija, a zimą nagła zmiana warunków potrafi przedłużyć wycieczkę ponad nawet najbardziej ostrożny plan; poza tym możliwość przyrządzenia gorącej czekolady w sytuacji osłabienia organizmu daje +1000 do siły i samopoczucia, 2. Coś do szybkiego i skutecznego rozpalenia ogniska – np. rozpałkę do kominków / grilla – czasem trzeba zostać na noc albo wysuszyć się po przymusowej kąpieli w – jak się okazało – nie do końca zamarzniętym strumieniu, 3. Śpiwór, karimata, norka – pozwalają przetrwać w terenie załamanie pogody lub w razie wypadku doczekać we względnym cieple nadejścia pomocy; folia termoizolacyjna pomocniczo daje radę, ale to tylko folia. Niestety wiele zimowych śmierci w górach to nie bezpośrednie następstwo obrażeń wypadku, ale wychłodzenia w czasie oczekiwania na pomoc. Powyższe 3 pozycje znacząco zwiększają szansę. Czasami lepiej więcej podźwigać, niż samemu być dźwiganym.

  • Nomad_fh

    Bardzo dobry tekst. Do spisu dodałbym – chemiczne ogrzewacze do rąk/stóp. Kosztują niewiele, zajmują bardzo mało miejsca – a mogą być nieocenione jako źródło ciepła.
    Dobra kominiarka jako uzupełnienie czapki (ew. kombajn, czyli np polarowa szalo – kominiarka), która może służyć jako osłona tylko szyi lub po zawiązaniu u góry – również jako kominiarka. Przydatne zwłaszcza przy mocno wiejącym wietrze/zamieci śnieżnej.
    Można pomyśleć o dobrych światłach chemicznych (lightsicki) – ale raczej grubszych lepszej klasy (nie te cienkie „imprezowe”, tylko co najmniej standardowe 1.5 x 15 cm), długo się świecą, do tego ułatwiają orientację przy poruszaniu się w grupie w trudniejszych warunkach. Ew. mogą być pomocne w oznakowaniu drogi dla pomocy – w przypadku, kiedy jedna z osób z grupy jest poszkodowana…
    Co do latarek – byłbym za podkreśleniem, że główna powinna być czołówka, ale warto mieć dodatkową – dalekosiężną (najlepiej opartą na 1 diodzie cree). Co do baterii – zwłaszcza w zimie bardzo szybko się wyczerpują, zwłaszcza jeśli są to tak popularne obecnie w sprzęcie oświetleniowym paluszki AAA. Ew. tu warto pomyśleć o latarce, która zamiennie może wykorzystywać zamiast koszyka z 2/3 bateriami AAA, również ogniwa li-ion (np. 18650).
    Warto zastanowić się nad zabraniem przynajmniej 1 opakowania żywności liofilizowanej (tu polecam polską firmę Lyofood). Tak by na wszelki wypadek mieć solidny zastrzyk energii. Nie wymaga dodatkowych źródeł ciepła (ma w zestawie własny podgrzewacz).
    Niektóre grupy używają dodatkowo jeszcze radyjek typu PMR (przynajmniej 2 sztuk – prowadzący/zamykający grupę), ale z własnych doświadczeń (niekoniecznie związanych z górami) wiem, że radia te mają dość mały zasięg (zwłaszcza w przypadku gór i mocno zalesionego terenu). Są inne lepsze typy łączności, ale albo działają na częstotliwościach nie dozwolonych do ogólnego użytku publicznego (zwłaszcza radia z kontynentu amerykańskiego), albo wymagają licencji krótkofalarskich.

  • Hej :), fajne.

    „Unikaj chodzenia narciarskimi trasami zjazdowymi i nartostradami – zniszczysz ślady zjazdu”

    Ale to wyżej dziwnie brzmi – nie chodziło przypadkiem o narciarskie trasy biegowe i niszczenie śladów dla narciarskich biegaczy? 🙂

    • Nie jestem narciarzem, ale wydaje mi się, że generalnie robienie dziur w trasach zjazdowych wpływa na komfort jazdy? W sensie, że jeździ się gorzej? Ale tak, zdecydowanie bardziej pasuje to do biegówek 🙂

  • Dobrze napisane. Mam nadzieję, że trafi do dużego grona odbiorców.

    Do samego wpisu i komentarzy, które wydają się pełne, dodałbym zaopatrzenie się w dwa komplety czapek i rękawiczek – naprawdę poprawia to komfort.

    • I może się przydać, gdy zgubimy jedną czapkę, czy rękawiczki 🙂

  • Nomad_fh

    Takie uzupełnienie – po zimowej kilkudniowej wędrówce po Karkonoszach, kiedy po raz pierwszy miałem okazję używać raczków – obecnie nie wyobrażam sobie chodzenia po zimowych szlakach bez nich (szlakach beskidzkich, czy właśnie karkonoskich) .
    Wspaniała sprawa, nie zajmują tyle miejsca jak raki, nie zmieniają tak bardzo punktu ciężkości i równowagi. Za to na lekko oblodzonym szlaku, czy też przy podchodzeniu w nieco mniejszym śniegu – stają się bardzo pomocne, zapewniając mocniejsze zakotwiczenie się w podłożu i pewniejsze oparcie dla nóg, które się nie ześlizgują.
    A przy bardzo mocno wiejącym wietrze znacznie poprawiają bezpieczeństwo (co miałem okazję przetestować przy wejściu/zejściu ze Śnieżki).

    • Nie chodziłam nigdy w raczkach, stąd pewnie totalnie o nich nie pomyślałam, dlatego tym bardziej dzięki za uzupełnienie! W wolnej chwili pouzupełniam wpis o wszystkie Wasze sugestie 🙂

      • Nomad_fh

        Ja miałem pożyczone od znajomego mini raczki (model Rapeks PRO).
        Dla mniej wymagających turystów idealne, nie potrzeba używać ich wraz z czekanem, czy kijkami.

        Zaletami jest niska waga, niewielkie rozmiary, możliwość stosowania do praktycznie każdego rodzaju obuwia oraz cena w okolicy 50-60 zł.

  • Kamil

    KUCHENKA GAZOWA przydatna nie tylko na szlaku. Warto ją mieć w samochodzie podczas wszelkich dalszych wyjazdów zimowych – na wypadek awarii samochodu. Wracałem sam z Kotliny Kłodzkiej, na dworze noc, śnieg, wiatr i temperatura -12 st poniżej zera. Wystarczyło kilka minut, abym – walcząc z usterką – zaczął się telepać z zimna. Kuchenka pozwoliła ogrzać wnętrze samochodu i skryć się w cieple. Co by było, gdybym jej nie miał? I jeszcze wiózł pasażerów, na przykład dzieci? Wolę nie myśleć. Zawsze zabieram ją ze sobą.